* AKTUALNOŚCI
 


Brzeg, dn. 28.01.2012 r. (sobota) - godz. 17:00
mecz sparingowy nr 1

PIAST STRZELCE OP. - NKS START NAMYSŁÓW 2-2 (1-0)

1-0 Jys 12'
1-1 Samborski 48' (asysta P.Pabiniak)
2-1 Wilczek 64' głową
2-2 P.Pabiniak 83' (asysta Biczysko)

PIAST: Łazarek (46.Richter) - Sobolewski (68.Ciecior), Becella, Sacha, Fesser (70.Jaremko), Korchut, Bębas (46.Jakubczak), Jys (46.Kozołup), Grabowiecki (88.Głuszek), Kukuczka (75.Duk), Wilczek.
Trener: Grzegorz ŚWIERCZEK.

NKS START: Stasiowski (46.Kuleszka) - Krzemiński (46.Piwowarczyk), Kamiński (46.Szpak), Józefkiewicz (69.Kamiński), Błach (46.Biliński) - Michalak (69.Zajączkowski), Zajączkowski (46.Bonar), Domalewski (46.Biczysko), Brożyna (46.Janik) - Urbański (46.P.Pabiniak), Tchouague (46.Samborski).
Trener: Bogdan KOWALCZYK.

Sędziowali: Waldemar Wysocki i Janusz Joniec (obaj KS Brzeg).

Widzów: 20.

Mecz trwał: 93 (46+47).

Pierwszy w 2012 roku mecz na otwartym boisku namysłowski Start rozegrał w Brzegu. Na jednej z bocznych muraw miejscowego kompleksu sportowego nasi pupile zmierzyli się z Piastem Strzelce Opolskie, zespołem ścisłej czołówki IV ligi opolskiej. Dla podopiecznych trenera Kowalczyka było to premierowe przetarcie, dlatego też nikt specjalnie nie nastawiał się na osiągnięcie konkretnego wyniku. Priorytetem było oczywiście sprawdzenie testowanych piłkarzy (których spora grupa pojawiła się w trakcie gry) pod kątem ich przydatności w zespole.
Namysłowski szkoleniowiec podzielił zespół na dwie ekipy. Pierwsza z nich, w większości złożona z nowych twarzy, zagrała przed przerwą. Natomiast po zmianie stron na mocno zmrożonej murawie pojawili się głównie piłkarze obecnej kadry NKS-u.
Wyraźnie ujemna temperatura dała się we znaki graczom obu zespołów. Nie chodziło jednak o dyskomfort termiczny, a problem z nowoczesną murawą (tzw. czwartej generacji - przyp. aut.), która w dużym stopniu utrudniała grę. Zmrożona i... śliska murawa pozbawiła nieliczną grupę kibiców możliwości oglądania gry płynnej i atrakcyjnej, a na to głównie zmarznięci fani liczyli.

W pierwszych 45 minutach nowi zawodnicy starali się, aby namysłowski szkoleniowiec zapamiętał ich grę. Było w niej jednak sporo niedokładności oraz braku zrozumienia, co oczywiście wynikało z faktu, że tak zestawiony zespół spotkał się ze sobą po raz pierwszy. Jedno z takich nieporozumień (po stałym fragmencie gry) wykorzystała ekipa ze Strzelec, która w 12' za sprawą Jysa objęła prowadzenie. Prawdę mówiąc rywale zasłużyli na gola, a i później w kolejnych minutach prezentowali się korzystniej od zawodników Startu.
Nasza gra przed przerwą wyglądała słabo, choć paradoksalnie nasi chłopcy mogli doprowadzić do wyrównania. Świetnie spisał się jednak Łazarek, który po jednym z kornerów świetnie sparował główkę Zajączkowskiego. Tak czy inaczej, trudno było spodziewać się ze strony namysłowian fajerwerków, bo jak już wspomnieliśmy, skład w I połowie był mocno eksperymentalny. Trener Kowalczyk miał się przede wszystkim zapoznać z umiejętnościami i poruszaniem się po boisku piłkarzy starających się o angaż w klubie.
Drugą połowę mocno przemeblowany Start zaczął znakomicie. Już 3 minuty po gwizdku namysłowianie doprowadzili do wyrównania. Akcję lewą stroną rozwinął Patryk Pabiniak, który w decydującym momencie dograł futbolówkę przed bramkę, gdzie formalności dopełnił Samborski. Przez kilka kolejnych minut czerwono-czarni osiągnęli wyraźną przewagę w grze, ale równie szybko jak się rozpędzili, tak stanęli. Strzelczanie znów zaczęli dochodzić do głosu i w 64', po jednej z akcji, ponownie wyszli na prowadzenie. Autorem gola okazał się Wilczek, który głową sfinalizował dośrodkowanie z rzutu wolnego.
Znów musieliśmy gonić wynik. Próby namysłowian przez kolejne minuty nie stanowiły większego zagrożenia dla Piasta, gdyż nasza gra nie była płynna. Na szczęście ostatni kwadrans znów należał do Startu. Chłopcy osiągnęli sporą przewagę, co ostatecznie udokumentowali golem na 7 minut przed końcem zawodów (do siatki trafił P.Pabiniak). W ostatnich minutach żadnej z drużyn nie udało się przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść, stąd po 90 minutach zadowolić je musiał remis 2-2.

Sobotnia gra nie rzuciła na kolana. Spodziewaliśmy się jednak, że pierwsze przetarcie namysłowian nie będzie pokazem finezji i piękna. Po kilku tygodniach intensywnych treningów chłopcy dopiero wrócili do gry na pełnowymiarowym boisku, zatem dopiero teraz czeka ich faktyczne szlifowanie niuansów taktycznych nakreślanych przez trenera. Poza tym jesteśmy na etapie testowania sporej grupy zawodników, co też miało niebagatelny wpływ na płynność gry i wzajemne zrozumienie. W brzeskim meczu czerwono-czarne barwy przywdziało aż 8 nowych piłkarzy. Byli to: Piotr Krzemiński (LZS Proślice), Mariusz Kamiński (MKS II Kluczbork), Piotr Józefkiewicz (Stal Brzeg, choć w sezonie 2009/10 występował już w naszym klubie), Damian Michalak (Stal Brzeg), Marcin Zajączkowski (Stal Brzeg), Łukasz Brożyna (zespół juniorów Polonii Bytom) i Kamil Urbański (Górnik II Zabrze). Szczególną uwagę kibiców skupiał natomiast Billy Tchouague, kameruński napastnik występujący ostatnio w III-ligowym Jeunesse Sportive Saint Julia de Douala. Czy Billy okaże się godnym następcą swojego krajana Ferdinanda Chi Fona, jedynego obcokrajowca w historii naszego klubu? Okaże się już niebawem. [G, KK]

 
 * KLUB
    O klubie
    Stadion
    Sukcesy
    Historia
 * SENIORZY
    Kadra
    Tabela
    Wyniki
    Statystyka
 * JUNIORZY MŁODSI
 * SKLEP