|
NKS START NAMYSŁÓW - ROZWÓJ KATOWICE 0-4 (0-1) 0-1 Rucki 18' NKS START: Kuleszka - Ł.Pabiniak, Kozan [k], Maciejewski, Kamil Błach (74.Kubaczyński) - Szpak (38.Ciąglewicz), Juchniewicz, Wilczyński, M.Raszewski (70.Maryniak), Bonar - P.Pabiniak (79.Zalwert). ROZWÓJ: Widawski - Mielnik, Lis [k], Gałecki, Winiarczyk, Nowak (84.Sadowski), Gacki, Stranc (70.Świerczyński), Rucki (80.Wolny), Tora, Gielza (76.Żak). Sędziowali: Wojciech Białowąs (jako główny) oraz Dariusz Wardak i Marcin Bazan (wszyscy KS Opole). Żółte kartki: Maciejewski (59.) - Świerczyński (83.). Zespół Startu Namysłów kończył mecz w 10-ciu, po tym jak w 82' z powodu kontuzji boisko opuścił Kubaczyński. Widzów: 200. Mecz trwał: 96 minut (47+49). Po bezbramkowej inauguracji rozgrywek z Polonią Łaziska Górne, w Namysłowie z umiarkowanym optymizmem oczekiwano kolejnego starcia z przedstawicielem śląskiego futbolu. Rozwój Katowice (z tą właśnie ekipą mierzyliśmy się w sobotę), mimo tego, że na mecie ostatnich rozgrywek zajął niższe miejsce niż rywale z Łazisk Górnych (8. pozycja katowiczan wobec 6-tej Polonii), wydawał się być trudniejszą przeszkodą. Pozycja Rozwoju na koniec ubiegłego sezonu nie oddawała bowiem rzeczywistego potencjału tej ekipy. Dodatkowo w lecie klub z ul. Zgody został poważnie wzmocniony ogranymi w III lidze zawodnikami (Gielza, Rucki, Winiarczyk, Sadowski). To tylko potwierdzało, jak trudna przeprawa czekała podopiecznych Bogdana Kowalczyka. Przebieg spotkania pokazał, że nie pomyliśmy się w naszych przedmeczowych przypuszczeniach. Już w 1' prawą stroną urwał się Tora, posyłając niebezpieczne zagranie w namysłowską szesnastkę. Na szczęście lecącej wzdłuż bramki piłki nie przeciął żaden z jego kolegów i "skóra" wyszła poza linię końcową. Po chwili, w 7', po raz pierwszy z niezłej strony pokazał się Rucki, gdy zza pola karnego kropnął niewiele obok słupka. W 11' dobrze do akcji ofensywnej podłączył się Mielnik (prawy defensor Rozwoju), który znalazł się z piłką w naszej szesnastce. Tam został jednak zablokowany. 13' przyniosła niecelne uderzenie z 16 metrów Ruckiego (podawał Stranc). W 18' faworyzowani goście dopięli swego. Maciejewski nie zdołał tuż przed naszym polem karnym skutecznie przeciąć podania Nowaka, w efekcie czego przed szansą stanął Rucki. Nowy nabytek katowiczan tym razem nie pomylił się i precyzyjnym strzałem tuż przy słupku umieścił piłkę w siatce.
Drugie 45 minut wyglądało podobnie jak pierwsza część spotkania. Przeważał Rozwój, a czerwono-czarni, głęboko cofnięci, starali się znaleźć okazję do kontrataku. W 47' już z pola karnego nieczysto z woleja uderzył Rucki. Kuleszka nie miał jednak problemów ze złapaniem "skóry". Z kolei 60 sekund później Stranc z kilkunastu metrów posłał futbolówkę obok słupka. W 53', po centrze z boku boiska, Gielza uderzeniem głową trafił w słupek. Namysłowianie odpowiedzieli natomiast dobrym uderzeniem z dystansu Wilczyńskiego, po którym futbolówka o kilkadziesiąt centymetrów minęła słupek. W 59' Maciejewski dwukrotnie faulował przeciwników przed własnym polem karnym. Za pierwszym razem arbiter zastosował przywilej korzyści. W drugim przypadku musiał już przerwać grę i ukarać naszego defensora żółtym kartonikiem. Do rzutu wolnego podszedł Lis i technicznym uderzeniem znalazł drogę do siatki. Zdecydowanie więcej mógł w tej sytuacji zrobić Kuleszka, który nawet nie starał się interweniować (błąd w ustawieniu?), choć futbolówka leciała obok W 65' z boku boiska na bramkę przymierzył Rucki. Tym razem "Dudek" był już na posterunku. Sobotnia porażka przerwała naszą, trwającą 146 dni, passę ligowych meczów u siebie bez porażki. Tego popołudnia nie podlegało jednak dyskusji, który zespół był lepszy. Katowiczanie, nie forsując nadzwyczaj szybkiego tempa, dokładniej i swobodniej operowali piłką. Goście spokojnie też wyprowadzali kolejne ciosy, choć nie stwarzali sobie zbyt wielu stuprocentowych okazji. Zresztą jedynie czwarta bramka padła po naprawdę składnej akcji. Wcześniej traciliśmy gole po, kolejno: strzale z dystansu, rzucie wolnym i kornerze. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że dwie najklarowniejsze okazje stworzone w tym spotkaniu przypadły w udziale... namysłowianom. Jednak ani główka P.Pabiniaka z pierwszej połowy, ani uderzenie Ciąglewicza w sytuacji sam na sam z golkiperem w drugiej części gry nie znalazły drogi do siatki. Rozwój pokazał, że nie potrzeba mieć tuzina stuprocentowych okazji, żeby zdobyć cztery bramki. Do siatki można również trafiać w inny sposób. Najważniejsze, żeby właśnie... trafiać. A to w sobotę było domeną gości z Katowic.
|
|||||||||||||||||||||||||||
* KLUB
|
|||||||||||||||||||||||||||
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
* SENIORZY |
|||||||||||||||||||||||||||